Polskie Forum MECCG

...czyli tam i z powrotem, by Bilbo Baggins :)
Teraz jest N maja 27, 2018 21:17

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 11 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: N lis 14, 2010 14:44 
Offline
Dwarf
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So sie 27, 2005 15:38
Posty: 706
Lokalizacja: The Lonely Mountain (Kędzierzyn-Koźle)
Jak to zwykle bywa z przyjemnymi chwilami i tym razem tak było, że się bardzo szybko skończyło. Dziękuję wszystkim uczestnikom za przybycie i stworzenie tak wspaniałej atmosfery, zarazem turniejowej jak i „imprez towarzyszących”.
Oto oficjalna, finałowa klasyfikacja:

1. Muad`Dib 24p
2. Thorin 17p
3. Gothmog 16p
4. Pokrzyw 14p
5. Assarhadon 13p
6. Cekpl 13p
7. Jaded 12p
8. Mag 12p
9. Ciachu 12p
10. Mały 6p
11. Vandrer 0p
12. Kirszniok 0p

Wielkie brawa dla zwycięscy i dla reszty uczestników zmagających się w jakże ciężkich, a zarazem ukochanych bojach toczonych na polach Śródziemia.

Co do samego przebiegu turnieju to z mojego punktu widzenia wszystko odbyło się bez żadnych zakłóceń, a 2-deck game chyba został całkiem miło przyjęty, a zarazem (tak to przynajmniej wyglądało) pozwolił na bardziej spokojne granie, a wielką gonitwę towarzyszącą 1-deck game sprowadził do poziomu normalnej i wyluzowanej rozgrywki – w wielku grach zaobserwowałem, że gracze pokończyli grę przed czasem i to niejednokrotnie po 10-20 min. Z innych atrakcji, już pamiętnego weekendu, była, ku wielkiemu zaskoczeniu gra BENG! rozegrana cztery razy, a szczególni za pierwszym razem w siedem osób, gdzie taka ilość graczy tworzy naprawdę niezłego fana oraz zapisane na kartach historii poczynania szeryfa aka „zjarało mi mózg na tym westernowym słońcu” (bez obrazy Tomuś), które sprowadzały się do wybijania swoich pomocników.
Jeszcze raz chciałem podziękować za przybycie, klimat i udział w naszym małym event`cie, zarazem ma nadzieje, że za pół roku spotkamy się ponownie w minimum takim składzie jak tym razem, a najlepiej w dużo, dużo liczniejszym.


Dla zainteresowanych bardziej szczegółowa statystyka przedstawiała sie nastepująco:

Runda 1
Muad`Dib vs vs Vandrer 7:0 (12-9)
(Hoarmurath vs hero)

Thorin vs Kirszniok 6:0 (47-17)
(balrog vs hero)

Gothmog vs Mag 6:0 (27-12)
(Gandalf vs hero)

Pokrzyw vs Jaded 6:0 (38-18 )
(fw-Pallando vs Ren)

Assarhadon vs Cekpl 5:1 (50:26)
(balrog vs Pallando)

Ciachu vs Mały 6:0 (40-12)
(Radagast vs Pallando)


Runda 2
Muad`Dib vs vs Thorin 5:1 (30-17)
(balrog vs balrog)

Gothmog vs Pokrzyw 4:2 (31-29)
(Alatar vs fw-Pallando)

Assarhadon vs Ciachu 6:0 (56:28 )
(balrog vs Radagast)

Cekpl vs Mag 4:2 (31:22)
(Pallando vs Saruman)

Jaded vs Kirszniok 6:0 (36-8 )
(Ren vs Gandalf)

Mały vs Vandrer 6:0 (31-12)
(Pallando vs Gandalf)


Runda 3
Muad`Dib vs vs Assarhadon 6:0 (26-10)
(balrog vs balrog)

Thorin vs Gothmog 6:0 (40-19)
(balrog vs Alatar)

Pokrzyw vs Ciachu 2:4 (38-42)
(fw-Pallando vs Radagast)

Cekpl vs Kirszniok 6:0 (47:19)
(Pallando vs Hero)

Jaded vs Mały 6:0 (26-2)
(Ren vs Pallando)

Mag vs Vandrer 6:0 (30-14)
(Saruman vs Gandalf)


Runda 4
Muad`Dib vs vs Jaded 6:0 (53-14)
(balrog vs Ren)

Thorin vs Assarhadon 4:2 (25-20)
(balrog vs balrog)

Gothmog vs Vandrer 6:0 (41-29)
(Alatar vs Gandalf)


Pokrzyw vs Cekpl 4:2 (36-26)
(fw-Pallando vs Alatar)

Mag vs Ciachu 4:2 (24-20)
(Gandaf vs Radagast)


Po trzynastu imprezach tabela wszechczasów prezentuje sie nastepująco:

1. HIGHWAYMAN 143
2. CEKPL 63
3. CHRIS 62
4. THORIN 52
5. MUAD'DIB 51
6. GROR 48
7. JADED 47
8. ARTHUS 41
9. WOJTEK 38
10. CIACHU 30
11. YABREE 24
12. ROBERT 22
13. SZILIAN 20
14. MACIEK 18
15. ASSARHADON 18
16. GYG 17
17. POKRZYW 17
18. TWOREK 14
19. FRAM 13
20. TOX 11
21. THE MOUTH 11
22. MAG 11
23. GOTHMOG 11
24. ROOT 10
25. ORF 8
26. MORGOTH 6
27. MAŁY 6
28. DYD 5
29. INTE 1
30. KFIAD 1

Przyjęty system punktowania nagrodził pierwsze dziesięc miejsc - za pierwsze miejsce 15, za drugie 11, za trzecie 9, za czwarte 7 i dalej 6, 5, 4, 3, 2, 1.

Link do zdjęc turniejowych:

http://www.sendspace.pl/file/e583c21f11465af9af2e631

_________________
Baruk Khazad! Khazad ai-menu!
Own BGG


Ostatnio edytowano Cz gru 16, 2010 17:46 przez Thorin, łącznie edytowano 9 razy

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N lis 14, 2010 18:35 
Offline
Warrior/Ranger
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr mar 17, 2010 21:40
Posty: 220
Lokalizacja: Przeczyce
Turniej, turniej i po turnieju.

Dzieki wszystkim za przyjemną atmosferę i moim przeciwnikom za super gry.

Gra nr 1.
Hero, za kierownicą Mag - zaczęło się kiepsko , trzon mojego deck'u w postaci tłuściocha i Sam'a padł chyba w drugiej turze. Przez całą gre Assasin'a widziałem chyba z 10 razy a karty ochronne nie doszły. Pod koniec jakoś się rozkręciłem, wpadłem do Edoras po jeźdźców i trzy konie, potem w Minas Tirith zasadziliśmy drzewo, król pogadał ze strażnikiem i zakończyłem gre z punktacją 6-0.

Gra nr 2.
Fallen kierowany przez Pokrzywa - wystawianie z pool'a i bach synowie Elronda poszli w deck, co wybitnie zbulwersowało mojego przeciwnika. Powoli zacząłem pogawędki z frakcjami. Oczywiście zapomniałem o sideboard'zie i dopiero jak przeciwnik znalazł sadzonkę białego drzewka przypomniałem sobie, że przecież ja też jestem ogrodnikiem - na szczęście z pomocą przyszły dwa Cave Drake'i skutecznie likwidując pokrzywowy transport drzewka. Ostatecznie fartem wystawiłem swoje drzewo i wygrałem 31-29, pewnie gdyby pokrzyw nie został kilkukrotnie zdradzony przez swoje kostki przegrałbym tą gre.

Gra nr 3.
Barlog pod kierownictwem Thorina. Szkoda gadać, dość że nie byłem w stanie nic mu zrobić to jeszcze Assasin załatwił mi Aragorna i zabawa skończyła sie 0-6.

Gra nr 4.
Heko kierowany przez kolege ze szczecina (tak Mirage, ze szczecina). Poszło nieźle i skończyłem na 6-0.

_________________
Barlog's commander


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn lis 15, 2010 10:28 
Offline
Warrior/Ranger
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz cze 01, 2006 22:26
Posty: 245
Lokalizacja: Wrocław
Turniej wypadł super - miejscówka, pogoda i ekstra CIASTA!!!!

Szkoda, że tak mało osób przybyło...

Jako jedyny grałem upadłym. Dokładniej upadłym Pallando. Idea deku polegała na utworzeniu bezpiecznego regionu w 3 regionach: Arthedain, Cardolan i The Shire.
Pallando miał siedzieć z kapturkiem i laską w White Towers i przyzywać półorki.
Beratar i jeden z synów Elronda (lub obaj synowie elronda) mieli łazić po regionach bliższych i zagrywać Lobelię (kluczowa ally!), Tomcia, Rangerów, Hobbitów, Billa the Pony i co tam jeszcze można). Druga drużyna Threlin/Gulla miała robić wypady dalsze (Klucze do białych wież, palantir of annuminas(zagrywany w lossadan cairn) i sadzonkę (w ruined signal tower). Do tego w havenie siedzili początkowo Ioreth i (z decku) halbarad. W decku był jeszcze palantir of elostirion dający w rękach sage'a +1 kartę w ręku. Chciałem również zmichifować Bree i Old Forest - umieszczając tam Annalenę i Arwenę.

Mając 10 kart na ręcę (z Pallando i zagrywanym w havenie palanturem) trzeba było zadbać o dobry przepływ kart. Poruszałem się po sitach, na których dociąganie kart jest niskie - na poziomie 1 lub 2. Poruszają się 2 drużyny (okazjonalnie Arwena bądź Annalena by dotrzeć z białych wież do mischifowanego havenu). Poruszamy się na odległość 1 bądź 2 regionów. Dlatego wrzuciłem 2 A Short Rest - co się prekładało na 4-9 kart dodatkowych dociąganych. 2 Dark Thrysty dodatkowo przyśpieszało recykling.

Deck jest bardzo wrażliwy na blokadę przez bane of ithil stone (2 palantiry i mnóstwo mieszania w decku i sideboardzie), oraz permamenty zmniejszające influence upadłego, dlatego wrzuciłem 2 marvels toldy i 2 voices of malice.

By untapować postaci w havenach i przyśpieszyć leczenie dorzuciłem 2 halls of fire. Pallando może dorzucić coś do play decku, odtapować się i zagrać frakcję.

2 * Smoky Rings - kolejny kluczowy resource - by przywracać zużyte marvele (bądź a short resty).

Natomiast co ciekawe całkowie zbędny staje się longbottom leaf - dzięki halls of fire możemy co turę wrzucać wizardem coś do decku.

Postaci łażą tylko po jednym - dwóch wildernessach, głównie po havenach i border-holdach (czasami na ruinki). Na assassinów wrzuciłem dwa konwertery w allych ;) Jedyne co mnie czasami bolało to cave drake (ale postaci mają po 5 siły) i sellswordzi.

Hazard standardowy - na hero mieszanina riverów, assassinów, thiefów, drake'ów, na miniona lady of the golden wood z kupą drakeów.

Pierwsza bitwa - z Renem Jadeda - wygrana 6:0. Miałem super rzuty, zaś Jaded niesamowitego pecha w dociąganiu kart.

Druga bitwa - z Gothmogiem (Alatar?)- przegrana minimalnie 2:4. Niestety kości odwróciły się ode mnie. 3 razy próbowałem w 2 tury przyzwać Rangersów na 5+ - nie udało się... Dodatkowo jeden cave-drake pozbawił mnie sadzonki białego drzewa... Jedna z najbardziej zaciętych partii :)

Trzecia bitwa - z Ciachem(Radagast?) - przegrana minimalnie 2:4. Ciachu ubił Itangasta ahunt.. zmieniając go w owieczkę (1 strike 10/3). Uratowałem się przed przegraną 1:5 w ostatniej turze zagrywając chyba 9 punktów (palantir, król wargów, orki i klucze do wieży). Emocje były jak na meczu piłkarskim.

Czwarta bitwa - z Cekiem(Alatar) - wygrana 4:2. Generalnie karta mi ładnie podeszła. Natomiast Cek miał białe drzewo na samym dnie decku ;) Generalnie żałuję, że zwołałem radę. Myślę, że w dwie tury zrobiłbym wyniki 5:1 (co i tak w generalce by nic nie zmieniło). Grało się bardzo fajnie.

Ostateczny wynik 14 pkt i 4 miejsce.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn lis 15, 2010 12:36 
Offline
Shadow of the East
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr maja 03, 2006 10:24
Posty: 1625
Lokalizacja: Warszawa
Ja pokrótce podziękuję wszystkim za super zabawę, natomiast pełny raport wrzucę jak już się pojawi kompletny zapis gier itp na forum ;)

_________________
IMustNotFear.FearIsTheMind-Killer.FearIsTheLittle-death ThatBringsTotalObliteration.IWillFaceMyFear.
IWillPermitItToPassOverMeAndThroughMe.
AndWhenItHasGonePast,IWillTurnTheInnerEyeToSeeItsPath.
WhereTheFearHasGoneThereWillBeNothing. OnlyIWillRemain.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn lis 15, 2010 14:36 
Offline
Warrior/Ranger/Sage
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So sie 05, 2006 10:04
Posty: 776
Lokalizacja: W.M. Oliwa (Haven)
Ja także chciałem podziękować za super zabawę - mimo, że wyniki miałem, jakie miałem (miejsce i tak lepsze niż ostatnio :wink: ), bawiłem się świetnie.
Zwłaszcza, że pozaturniejowo szło mi całkiem-całkiem (a to wpierniczyłem kilka grzybów w jakimś lochu, a to wprowadziłem Boliwię do (zdaje się) ćwierćfinału mistrzostw świata, a to układałem linie (dzięki za podpowiedzi cek), a to postrzelałem się z szeryfem... Ech - było tego :) ). No i mogę już mówić: "mam trochę kart do Balroga, ale ciężko z nich złożyć deck" :D
Dobra, do rzeczy:

1. Muad'Dib - cóż, 0:7 - mówi samo za siebie, ale szło mi chyba najlepiej ze wszystkich gier :P

2. Mały - tu nie szło za bardzo, choć (zdaje się - bo mogą mi się mylić gry) udało mi się ubić Daina II (ale sukces :P ); ostatecznie 0:6

3. Mag - na razie na dwa turnieje mam dwie gry z Andrzejem i dwie porażki - czas to zmienić na następnym turnieju! :twisted: ; ogólnie tak jak wyżej, z tym, że Daina nie zabijałem (a może właśnie tak - nie wiem już :P), ale udupiłem sam sobie Annalennę na korupcję - ostatecznie 0:6

4. Gothmog (zdaje się, ze miałem się zmierzyć z krasnoludami i pająkami kirsznioka, ale jakiś River zawrócił go do domu :wink: ) - w punktach sromotna porażka, ale byłem najbliżej zniszczenia Jedynego (próbowałem w grze z Magiem, ale tam się The One nawet nie wytestował) - udany teścik - Beorn chwycił swój skarb... a w tym czasie Gollum poszedł paść wargi czy co tam i dupa, bo Cracków oczywiście nie miałem, bo po co mi - niech się Jedyny sam rozpadnie ze starości... i kolejne 0:6
Jednak wyniosłem z tej gry nauczkę, że nie należy uważać się za lepszego od innych i próbować w kilku kartach (nb. nie do zastąpienia) dokonać tego, do czego lepsi szykują cały deck (a przynajmniej sporą jego część).

W tym miejscu pragnąłbym jednak zdementować pogłoski o swojej przeprowadzce do Szczecina - nadal pozostaję wierny Oliwie. No chyba, że zasponsorowałeś mi mieszkanie w stolicy zachodniopomorskiego, Gothmogu :wink:
Przy okazji raz jeszcze dzięki za francuzy (w ogóle to okazało się, że Mount Gundabad leżał sobie na stole w kuchni i czekał na wrzucenie do location decku)


Aha! Ekipy Kędzierzyńską i Warszawską przepraszam, że nie pożegnałem się jak należy i cichcem o rannej ciemnicy zwiałem - nie wpadłem na to, że nie wszyscy będą rano na nogach o (jak to ujął Muad'Dib) "barbarzyńskiej porze". Cóż, minionego wieczoru procesy myślowe zostawiłem w innych spodniach, jak mawiał jeden mój wykładowca.

_________________
Si man i yulma nin enquantuva?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn lis 15, 2010 14:56 
Offline
Warrior/Ranger
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr mar 17, 2010 21:40
Posty: 220
Lokalizacja: Przeczyce
Vandrer napisał(a):
W tym miejscu pragnąłbym jednak zdementować pogłoski o swojej przeprowadzce do Szczecina - nadal pozostaję wierny Oliwie. No chyba, że zasponsorowałeś mi mieszkanie w stolicy zachodniopomorskiego, Gothmogu :wink:


Sorki, ale wydawało mi się że w sobotę ktoś poinformował mnie że jesteś ze Szczecina:)

_________________
Barlog's commander


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt lis 23, 2010 11:49 
Offline
Warrior/Ranger/Sage
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So sie 05, 2006 10:04
Posty: 776
Lokalizacja: W.M. Oliwa (Haven)
Thorin napisał(a):
Runda 4
(...)
Gothmog vs Vandrer 6:0 (41-29)

Niestety, w tej grze zdobyłem zaledwie 10 punktów :( (gdybym zdobył ich 29, wynik byłby inny niż 6:0 :wink: )

_________________
Si man i yulma nin enquantuva?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt lis 23, 2010 14:26 
Offline
Ranger/Diplomat
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn paź 25, 2004 23:38
Posty: 196
Lokalizacja: Zabrze
Ja też dziękuje za wspaniały turniej.
Miejsce znakomite, organizacja też, było naprawdę fajnie.
Wielkie dzięki chłopaki!

Mimo słabych wyników :D o dziwo w Zabrzu renesans MECCG :D


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt lis 23, 2010 22:54 
Offline
Dwarf
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So sie 27, 2005 15:38
Posty: 706
Lokalizacja: The Lonely Mountain (Kędzierzyn-Koźle)
edit pierwszego postu

_________________
Baruk Khazad! Khazad ai-menu!
Own BGG


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz lis 25, 2010 16:57 
Offline
Shadow of the East
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr maja 03, 2006 10:24
Posty: 1625
Lokalizacja: Warszawa
Czas na moje wrażenia;)

Pierwsza gra z Vandrerem:
Chyba skończylismy najszybciej ze wszystkich,bodajże po ok40minutach ale to nie znaczy,że było latwo:) Mój przeciwnik poszedł do Goblins-gate, gdzie spędził większość próbując zagrać Golluma i chyba po 3 turach mu się udało,moje hazardy zadziałały całkiem skutecznie. W międzyczasie ja się motałem po smoczych krainach i chciałem zagrywać pierścionki minionowe ale Greed zagrany na site 2 tury z rzędu mocno mnie spowolnił. Jednak sprawa się sama rozwiązała gdy dostałem na rękę The One Ring, zagrałem Black Rain i już pierwszy rzut dał mi sukces. Potem tylko dowiozłem pierścień do stolicy i gra była moja. Szczerze mówiąc była to najprzyjemniejsza gra ze wszystkich czterech, nie chodzi o to,że wygrałem ale o atmosferę,która panowała na stole.Peace&Love :)

Druga runda to już tradycyjnie gra z Thorinem. Zanim przysiedliśmy do rozkładania kart, musieliśmy trochę porzucać mięsem i poklnąć na czym świat stoi, tak bardzo lubimy ze sobą grać :) To była pierwsza z 3 ciężkich gier. Obaj graliśmy Balrogiem i ponieważ Radek zaczynał grę, wyłożył go od razu na stół i już mój kac zaczął się wzmagać. Los wynagrodził mi to posiadaniem na ręku Stinkera i Orcs of Moria,które od razu zagrałem w mojej pierwszej turze. Potem zaczęły się schody - miałem w decku 3 minionowe Smoke Rings, które musiałem odpowiednio spożytkować,skoro nie miałem avatara. Jeden poszedł na Sudden Call,drugi na Prone to Violence a trzeci już nie pamiętam (albo na sb albo na na discard). W założeniu miałem fajczyć Mordor ale ponieważ sytuacja potoczyła się inaczej trzeba było zmienić taktykę. Biegałem i fajczyłem Eriador aż dostałem Prone to Violence i mogłem się dobrać przeciwnikowi do skóry. To plus dobrze działające hazardy pozwoliły mi o dziwo wygrac 5-1 a gdyby nie punkt różnicy to byłoby 6-0. W każdym razie ta gra udowodniła, że nawet jeśli nie ma się Balroga na stole to można sobie poradzić :)

Trzecia gra to nic innego jak znowu Balrog vs Balrog tym razem przeciwko Assarhadonowi. Przeciwnik ponownie zagrał go przede mną a ja znowu musiałem się pocić. Tym razem pobiegłem do Mordoru i zaufałem kompletnie swoim hazardom gdyż talia przeciwnika wyglądała jakby miał siedzieć na dole a tam by się nie wybrał na cvcc. Tymczasem po 2-3 turach Assarhadon wyszedł jednak na górę,przeszedł się kompanią do domu Smauga i już tam został. Kolejne 3 tury Heedlees + Unbated in Malice blokowały skutecznie wejście na site, kiedy ja się rozkręciłem. Ostatecznie zwołałem radę i potem Assarhadon zagrał jeszcze tylko starożytny topór i było 6-0 dla mnie. W tej grze miałem o tyle szczęście, że znowu miałem Stinkera na początku gry, ale Bolg,który go kontrolował musiał zginać w walce 5vs8.

Ostatnia gra była przeciwko Jadedowi i tu na pewno nie było czym się chwalić. Obaj po godzinie gry mieliśmy po ok 10pkt i ja w tym czasie zagrałem jeden przedmiot a przeciwnik bodajże nic. Gdybyśmy grali 1-deck game wynik byłby żenujący. Potem na szczęścia się rozkręciłem i trzymałem na ręku rivery,gdyby jednak Ren zechciał się do mnie przejść i zrobić malady. Potem jeszcze Jaded próbował uratować grę w ostatniej rundzie ale jego Ringwraith tak jak przetrwał w poprzedniej turze aa w Barad-dur, to tym razem poległ i zginął od friendly fire. Ja byłem zadowolony, że w końcu zobaczyłem swojego avatara po mojej stronie stołu :)

Dziękuję chłopakom za świetny turniej i szkoda tylko, że frekwencja nie dopisała. Mam nadzieję, że to chwilowy dołek i wkrótce będzie znowu więcej osób.

Bardzo się cieszę, że w końcu zagraliśmy 2-deck game i wydaje mi się, ze większość osób była z tego zadowolona. Nie było nerwowego spoglądania na zegarek, chyba w większości partii udawało się zwołać radę - ja zdecydowanie lepiej się czuję kiedy nie ma presji czasu.

_________________
IMustNotFear.FearIsTheMind-Killer.FearIsTheLittle-death ThatBringsTotalObliteration.IWillFaceMyFear.
IWillPermitItToPassOverMeAndThroughMe.
AndWhenItHasGonePast,IWillTurnTheInnerEyeToSeeItsPath.
WhereTheFearHasGoneThereWillBeNothing. OnlyIWillRemain.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz gru 16, 2010 17:48 
Offline
Dwarf
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So sie 27, 2005 15:38
Posty: 706
Lokalizacja: The Lonely Mountain (Kędzierzyn-Koźle)
Dla zainteresowanych w pierwszym poście na samym dole dodałem link do zdjęc z turnieju. Zdjęcia sa w zip i zajmuja niecałe 300mb (forma surowa - tak jak wyszły z aparatu).

_________________
Baruk Khazad! Khazad ai-menu!
Own BGG


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 11 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL