Polskie Forum MECCG

...czyli tam i z powrotem, by Bilbo Baggins :)
Teraz jest Wt lip 23, 2019 5:08

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 51 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostNapisane: Pt mar 23, 2012 18:43 
Offline
Shadow of the East
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr maja 03, 2006 10:24
Posty: 1698
Lokalizacja: Warszawa
Gyg napisał(a):
Muad'Dib napisał(a):
Nie będę się wdawał w szczegóły po prostu ich nie znam, ale obserwując grające osoby, miałem wrażenie, że to takie karciane Shadows over Camelot

Jako szczęśliwy posiadacz LoTRa LCG (o nim mówimy, prawda?) mogę powiedzieć, że nie jest to prawdą. LoTR ma dość unikalną dynamikę. Na następnym turnieju jak będę to przywiozę.


Sięgasz Gygu po posta sprzed roku, kiedy mało kto jeszcze go miał (a nawet prawie w ogóle nikt). Miałem wtedy styczność z niemiecką wersją premierową. Teraz sam jestem posiadaczem i na pewno po raz drugi bym tego nie napisał :)

_________________
IMustNotFear.FearIsTheMind-Killer.FearIsTheLittle-death ThatBringsTotalObliteration.IWillFaceMyFear.
IWillPermitItToPassOverMeAndThroughMe.
AndWhenItHasGonePast,IWillTurnTheInnerEyeToSeeItsPath.
WhereTheFearHasGoneThereWillBeNothing. OnlyIWillRemain.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz mar 07, 2013 1:09 
Offline
Shadow of the East
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr maja 03, 2006 10:24
Posty: 1698
Lokalizacja: Warszawa
Rok 2013 przyniósł moją trzecią już wizytę na Lure. Jak zwykle był to super spędzony czasem, poznałem kolejne osoby, których nie miałem okazji spotkać w prawdziwym życiu min Martin'a aka Peregrin, który odpowiada za Nations Cup. Super towarzyski człowiek, jedna z najbardziej pozytywnych osób chyba w całym środowisku :)

Przechodząc do sedna. Brałem udział w 5 turniejach i generalnie z bardzo dobrym skutkiem :)

Piątek przyniósł minion sealed oraz drinking game. Mówiąc wprost oba wygrałem rzutem na taśmę :)

Już nie pamiętam dokładnie przebiegu gier ale generalnie dupę ratowałem w ostatniej turze zawsze. W minion sealed na tyle, że zamiast przegrać 0-6 przegrałem 2-4 i to wystarczyło po 3 rundach do wygrania całego turnieju (pozostałem obie gry wygrałem ale już nie pamiętam ile).

Drinking game jak to drinking game. Trzeba było dużo pić, dużo bonusów do walki, kasowanie bonusów przeciwnika, dociąganie dodatkowych kart..to wszystko nie jest za darmo, trzeba pić a potem cierpieć :) W ostatniej partii grałem z Hiszpanem - Marc Roca. Fajny koleś, dosyć aktywny w środowisku. Znany jest z tego, że kiedyś w czasie drinking game postanowił skasować przeciwnikowi jakąś istotną kartę w postaci Assassina czy Mouth of Sauron poprzez zjedzenie jej :) W grze przeciwko mnie na szczęście obyło się bez takich ekscesów :) Pamiętam tyle, że była moja ostatnia tura i w tym momencie było 6-0 dla Marc'a. Ja rozpierzchłem postaciami, zagrałem ze 2-3 rzeczy i się zrobiło 6-0 dla mnie :P Ktoś to podsumował, że celem drinking game jest doprowadzenie przeciwnika do stanu kiedy nie wie, że oszukujesz :) Słyszałem, że kiedyś Marc grał z Heiner'em i powiedział mu, że robi bc dla jego wizarda. Bez powodu :P A Heiner był już tak nawalony, że powiedział "ok" . Oczywiście to był żart ale oczywiście ubaw po pachy :)

Koniec końców wygrałem drinking game. Po ostatniej grze miała miejsce zabawna sytuacja. Skończyłem swoją partię najszybciej ze wszystkich i poszedłem do toalety. Kiedy wróciłem zobaczyłem grymas wściekłości na twarzy Enrique (kikeeeee, który wygrał u nas mistrzostwa) i środkowy palec skierowany w moją stronę. To dla niego jest tak samo ważny turniej jak General Opponent i wygrywał w niego przez ostatnie 2 lata ;)


Sobota przyniosła najważniejsze rozgrywki - General Opponent. W tym roku pojechałem z taliami mocno eksperymentalnymi i nie nastawiałem się na super wynik. Ale początek był całkiem dobry. Pierwsza runda i od razu dostałem zadanie wspięcia się na samą górę. Sparowano mnie z Enrique, z którym podzieliliśmy się w ostatnich dwóch latach wygranymi w GO. On przyjechał ze standardowym upadłym Radagastem na wilki i myślałem, że już po mnie. Na szczęście jakoś partia się ułożyła w miarę dobrze dla mnie i wygrałem 4-2. W sumie niewiele brakowało do 5-1.

Druga runda to gra z Martin (Peregrinem). To także jeden z lepszych graczy i nastawiłem się na ciężką grę. Ale ostatecznie wynik był bardzo dobry 5-1. Udało mi się min przekonać Itangast Roused poświęcając High Helm ale influensowanie Smauga nie wyszło, potrzebowałem rzucić raptem 4 a kostki zatrzymały się na dwóch jedynkach.No cóż ale ma co narzekać 5-1 to bardzo dobry rezultat.

Trzecia gra była z Berndem z Austrii, facet, który tam od iluś już lat jest mistrzem. Życie mnie nie oszczędzało, chciałem chwilę oddechu a tu znowu trudny przeciwnik. I niestety gra źle się skończyła, przegrałem 2-4. Nikt kompletnie mi nie szło, źle rozegralem draft a ciągnięcie kart i rzuty to była jakaś masakra. 2-4 przy tym jak mi szło to i tak nie był zły wynik.

Niestety miarka się przebrała w czwartej rundzie. Znowu ciężki przeciwnik - Dominic aka domse. Tutaj to już kompletnie poległem. na pierwszym roku dostałem Regiment of Black Crows i to był jedyny mój resource do połowy talii. Potem albo dostałem same cancele albo hazardy w złej kolejności. Do tego rzuty w ogóle nie chciały pójść i ostatecznie przegrałem 1-5.

Piąta runda się nie odbyła gdyż mieliśmy duży obsuw a wieczorem miały być jeszcze inne rozgrywki więc ją odwołano. Rozegrano tylko grę o pierwszej miejsce między Marcosem z Argentyny a Patrickiem Laxanderem, obaj mieli po 19TP po 4 grach i zdecydowali się zagrać. I wynik był zabawny, gdyby skończyć po tych 4 rundach to Marcos by wygrał ale tę finałową partię przegrał i zajął 2 miejsce :)

Zresztą to odwołanie ostatniej rundy to był kiepski pomysł. Wiele osób było niezadowolonych, niektórzy przyjechali tylko na GO. Można tak zrobić na naszych spotkaniach, mniej zobowiązujących a nie na takim dużym turnieju gdzie udział bierze ok 30 osób.

Wieczór przyniósł jeszcze drugi minion sealed. Tzw mix czyli z różnych wersji językowych ale udało mi się dostać angielskie karty. Z tych gier nic nie pamiętam, źle się już czułem po całym dniu i tak po prostu grałem. Skończyło się na drugim miejscu, mieliśmy z Heinerem nadzieję zagrać o pierwsze miejsce, sporo trenujemy we dwóch na GCCG, ale losowanie chciało inaczej.

I w końcu ostatni dzień niedziela. Rano trzeba było się szybko spakować a potem był jeszcze hero sealed. Zagraliśmy 3 rundy i udało mi się znowu wygrać mimo dużej ilości bezsensownych kart/. Oprócz tego w dwóch partiach okazało się, że z przeciwnikiem mamy te samy fixy co powodowało, że partie były zabawne. Jedną z nich zacząłem z zajętym chyba 8 GI :P a druga była niewiele lepsza, jakieś głupki typu Sam + Forlong + Hama bodajże. Ale przeciwnicy po wydraftowaniu się mieli tak źle na stole :P

Ostatecznie weekend był bardzo udany. 5 rozegranych turniejów, 3 wygrane, 1 drugie miejsce i 12 w General Opponent. Szkoda tego ostatniego najważniejszego ale cóż, nie można wygrywać wszystkiego :P

Będą jakieś zdjęcia ale to za jakiś czas. Muszę pofotografować różne fajne rzeczy, które przywiozłem, poczekać na upload od innych (byłem bez aparatu więc sam nic nie zrobiłem) i wtedy zapodam tutaj link.

Jedynym minusem całego wyjazdu, że praktycznie na samym początku się rozchorowałem :( Całą sobotę i niedzielę tam spędziłem grając z gorączką więc nawet piwa nie tykałem (poza piątkiem kiedy jeszcze było ok) :(

Fajnie by było z kimś tam się wybrać kiedyś. Praktycznie każdy tam może z kimś pogadać w swoim języku - Francuzi, Niemcy, Hiszpanie i tylko człowiek siedzi jak kołek czasem bo chciałby chwilę odpocząć od swojego łamanego angielskiego :)

_________________
IMustNotFear.FearIsTheMind-Killer.FearIsTheLittle-death ThatBringsTotalObliteration.IWillFaceMyFear.
IWillPermitItToPassOverMeAndThroughMe.
AndWhenItHasGonePast,IWillTurnTheInnerEyeToSeeItsPath.
WhereTheFearHasGoneThereWillBeNothing. OnlyIWillRemain.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N mar 10, 2013 7:29 
Offline
Pan na Rhosgobel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt mar 30, 2004 8:12
Posty: 833
Lokalizacja: Rhosgobel
Gratulacje Muad'Dib!!!

Godnie Nas reprezentujesz w świecie. :)

Najbardziej mnie cieszy, że wygrałeś tak prestiżową rozgrywkę (w szczególności dla Polaków :)), jak drinking game. :D

Nie wszyscy Forumowicze przeglądają zagraniczne strony i fora dotyczące naszej karcianki, dlatego następnym razem daj znać na naszym Forum, że się wybierasz na Lurę, a być może ktoś się podłączy pod wyjazd!

_________________
Nie ufaj czarodziejom, bo są chytrzy i skorzy do gniewu.
Own BGG


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt paź 18, 2013 10:50 
Offline
Shadow of the East
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr maja 03, 2006 10:24
Posty: 1698
Lokalizacja: Warszawa
Zgodnie z prośbą informuję, że wstępnie się przymierzam do wyjazdu na kolejnego Lure ;)Czasu jest jeszcze dużo ale dzięki temu można zaplanować wyjazd i oszczędzić trochę pieniędzy. Tym razem odbędzie się w dniach 21-23.II.2014 a wszelkie potrzebne informacje znajdziecie pod tym linkiem

Lure

Ja cały czas poluję na tańsze bilety bo z Wawy połączenia są dosyć drogie. Ale ci, którzy mają blisko do lotniska W Katowicach czy Wrocławiu na pewno będą mogli kupić dużo taniej. Poza tym, że jeszcze nie widziałem lotów w Ryanair w tym terminie ale to czas, żeby zacząć pilotować ceny. Gwoli strony informacyjnej dodam tylko, że są dwa lotniska we Frankfurcie, główne i Hahn. To drugie jest oddalone o 50km od miasta i trzeba jakoś sobie ogarniać dojazd pociągiem(nie wiem dokładnie jak bo zawsze ląduje na głównym). Natomiast z głównego są pociągi, którymi się jedzie ok godziny do Bacharach. Jakby ktoś się chciał o coś zapytać to piszcie, nie ma problemu.

_________________
IMustNotFear.FearIsTheMind-Killer.FearIsTheLittle-death ThatBringsTotalObliteration.IWillFaceMyFear.
IWillPermitItToPassOverMeAndThroughMe.
AndWhenItHasGonePast,IWillTurnTheInnerEyeToSeeItsPath.
WhereTheFearHasGoneThereWillBeNothing. OnlyIWillRemain.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr lis 20, 2013 9:54 
Offline
Shadow of the East
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr maja 03, 2006 10:24
Posty: 1698
Lokalizacja: Warszawa
Jak ktoś jest zainteresowany to można obecnie kupić dosyć tanio bilety z Katowic do Frankfurtu Hahn, wylot w piątek rano i na miejscu jest się o 13 a powrót w poniedziałek popołudniu. Koszt biletu na stronie Wizzair 180zł w obie strony.

_________________
IMustNotFear.FearIsTheMind-Killer.FearIsTheLittle-death ThatBringsTotalObliteration.IWillFaceMyFear.
IWillPermitItToPassOverMeAndThroughMe.
AndWhenItHasGonePast,IWillTurnTheInnerEyeToSeeItsPath.
WhereTheFearHasGoneThereWillBeNothing. OnlyIWillRemain.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt lis 22, 2013 19:25 
Offline
Warrior/Ranger/Sage
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr mar 31, 2004 0:01
Posty: 1811
Lokalizacja: Katowice
Najlepszy byłby samochód i grupa, szkoda, że ta impreza jest zimą, to mnie demotywuje


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt lis 22, 2013 23:47 
Offline
Shadow of the East
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr maja 03, 2006 10:24
Posty: 1698
Lokalizacja: Warszawa
Dlaczego zima demotywuje? Samochód to masakra, trzeba się wykosztować na paliwo i 2 dni w drodze dodatkowo. W przypadku 200zł lotem z Katowic, samochód jest dla mnie kompletnie bezsensowym rozwiązaniem. 1 dzień kontra 2-3h stawia mnie przed oczywistym wyborem :) Tak czy siak skorzystałem już z promocji w Locie i kupiłem bilet.

_________________
IMustNotFear.FearIsTheMind-Killer.FearIsTheLittle-death ThatBringsTotalObliteration.IWillFaceMyFear.
IWillPermitItToPassOverMeAndThroughMe.
AndWhenItHasGonePast,IWillTurnTheInnerEyeToSeeItsPath.
WhereTheFearHasGoneThereWillBeNothing. OnlyIWillRemain.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So lis 23, 2013 12:01 
Offline
Warrior/Ranger/Sage
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr mar 31, 2004 0:01
Posty: 1811
Lokalizacja: Katowice
Z tego co widzę to jakieś 8-9h i około 400zł w jedną stronę, no ale z Warszawy jednak dużo dalej. Zima mnie demotywuje, bo raczej chciałbym sobie połazić po okolicy, a zimą wole siedzieć w domu :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So lis 23, 2013 13:17 
Offline
Shadow of the East
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr maja 03, 2006 10:24
Posty: 1698
Lokalizacja: Warszawa
Z Warszawy wychodzi około 1000km. Co do warunków to powiem, że odkąd jeżdżę tam jeszcze to śniegu jeszcze nie widziałem :) Zresztą masz zdjęcia z mojego pierwszego Lure'a (bodajże pierwszy post) i możesz zobaczyć warunki. Sporo osób robi sobie tam spacery przed, w trakcie czy po Lure. To jest trochę inny klimat, bliżej oceanu, może trochę strzelam ale wydaje mi się, że zawsze jest temperatura ok 10 stopni. Zawsze czuję różnicę w pogodzie między Warszawą a Frankfurtem :) Ja swój lot zabukowałem od czwartku, lubię tam przyjechać dzień wcześniej i mieć czas dla siebie, można właśnie min pospacerować, pospać normalnie (bo potem to wygląda jak na naszych turniejach :P).

_________________
IMustNotFear.FearIsTheMind-Killer.FearIsTheLittle-death ThatBringsTotalObliteration.IWillFaceMyFear.
IWillPermitItToPassOverMeAndThroughMe.
AndWhenItHasGonePast,IWillTurnTheInnerEyeToSeeItsPath.
WhereTheFearHasGoneThereWillBeNothing. OnlyIWillRemain.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pn lut 24, 2014 13:59 
Offline
Shadow of the East
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr maja 03, 2006 10:24
Posty: 1698
Lokalizacja: Warszawa
Wróciłem wczoraj z kolejnego Lure, tym razem bez większych sukcesów ale nie można wygrywać zawsze ;) Nauczyłem się, że raczej już nigdy nie zagram na "A Malady Without Healing". Drugi spróbowałem i znowu uwaliłem praktycznie wszystkie rzuty. W jednej partii użyłem tej karty chyba 15 razy ale bez wielkiego efektu. Co prawda wygrałem ale ledwo 4-2 a chyba nie o to chodzi w tej talii :)

Tym razem musiałem odpuścić Drinking Game, od razu po przyjeździe zaczęło mnie boleć gardło i nie chciałem ryzykować choroby :(. W turnieju GO wygrałem 3 gry, jedną przegrałem i ostatecznie byłem 7. To co mi się nie podobało to, że znowu anulowano 5 rundę. Przy takiej ilości graczy to trochę wypacza wyniki a jest duży problem, żeby ludzie się wyrabiali z czasem niestety.

Oprócz tego wziąłem udział w zwykłym hero sealed ale kompletnie nie pamiętam co tam grałem oprócz tego, że miałem gówniane rzuty (jak zresztą przez cały weekend). Zagrałem również w minion sealed, gdzie z Heinerem w 3 grze graliśmy o zwycięstwo w całym turnieju ale niestety poległem 0-6. Trudno zrobić cokolwiek jeśli w pierwszej turze traci się obu liderów :) W tym turnieju miałem też nieprzyjemność zagrać z jednym Niemcem (albo Szwajcarem, tego dokładnie nikt nie wiedział), którego wcześniej nie spotkałem. Niestety posiadał wiedzę odnośnie gry sprzed 10 lat i się upierał, że on ma rację odnośnie zasad. Na koniec kiedy się okazało, że wygrywam jednym punktem bo odsłoniłem kartę z ręki, którą miał zagraną to zarzucił mi, że kilka razy próbowałem go wykiwać w trakcie gry. Zrobiłem jeden błąd ze zmęczenia ale się zorientowałem, cofnąłem kartę (creaturkę, która nie mogła zostać zagrana) i przeprosiłem. Oczywiście to wyciągnął na koniec ale o swoich błędach nie pamiętał.

Pech chciał, że musiałem z nim walczyć o zwycięstwo w ostatnim turnieju - mixed languages hero sealed. Dostałem holenderski starter i japońsko-hiszpańsko-włoskie boosterki :P Zrobiłem co mogłem ale jeśli wśród kart nie dostaje się żadnego ally to jest ciężko. Dodatkowo przeciwnik przetrwał atak w jednej turze Orc-watch, potem Cave-drake a na koniec 2x Rain-drake i zabiłem tylko Hamę oraz Annalenę. Potem jeśli nie mogę zabić Golluma ani ranić Wizarda przy pomocy Winged Fire-drake oraz Leucaruth Ahunt to cóż więcej dodać. Właśnie ten ally zdecydował o wyniku bo podwoił punkty i przegrałem 20-18. Oczywiście znowu nie mogło się obyć bez dyskusji odnośnie zasad :)

Ale tak naprawdę najważniejszym wydarzeniem była premiera oficjalnego druku Durin's Folk oraz Firstborn. Odbył się drugi GO z udziałem tych kart, można było również wygrać te sety w formie niepociętej :) Do tego są dwa podręczniki z każdą kartą opisaną, wydane na kredowym papierze. Jakość rewelka a karty też się w ogóle nie różnią od tych oryginalnych. Mam oba sety i te książki więc zabiorę na najbliższy turniej żeby pokazać.

_________________
IMustNotFear.FearIsTheMind-Killer.FearIsTheLittle-death ThatBringsTotalObliteration.IWillFaceMyFear.
IWillPermitItToPassOverMeAndThroughMe.
AndWhenItHasGonePast,IWillTurnTheInnerEyeToSeeItsPath.
WhereTheFearHasGoneThereWillBeNothing. OnlyIWillRemain.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pn lut 24, 2014 16:25 
Offline
Warrior/Ranger/Sage
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr mar 31, 2004 0:01
Posty: 1811
Lokalizacja: Katowice
To teraz to można oficjalnie drukować?


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pn lut 24, 2014 20:53 
Offline
Shadow of the East
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr maja 03, 2006 10:24
Posty: 1698
Lokalizacja: Warszawa
No nie do końca :) Wiadomo, że nikt z CoE nie ma praw do gry więc drukarni nie mówiono, że to fanowski gry do istniejącej gry :) Przy pierwszym podejściu twórcy DC byli w innej firmie z oryginalnymi kartami ale odmówiono im druku. Więc z kolejnymi już rozmawiano w inny sposób, pokazując po prostu projekty kart i jak mają wyglądać. Ale to była oficjalna premiera w naszym środowisku.

_________________
IMustNotFear.FearIsTheMind-Killer.FearIsTheLittle-death ThatBringsTotalObliteration.IWillFaceMyFear.
IWillPermitItToPassOverMeAndThroughMe.
AndWhenItHasGonePast,IWillTurnTheInnerEyeToSeeItsPath.
WhereTheFearHasGoneThereWillBeNothing. OnlyIWillRemain.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Śr gru 31, 2014 11:37 
Offline
Shadow of the East
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr maja 03, 2006 10:24
Posty: 1698
Lokalizacja: Warszawa
Panowie, jak ktoś jest zainteresowany to dziś w Szalonej Środzie można kupić bilet na do Frankfurtu za 330zł, tylko, że z Warszawy. Inne miasta już się nie opłacają, po ok 500zł :(

_________________
IMustNotFear.FearIsTheMind-Killer.FearIsTheLittle-death ThatBringsTotalObliteration.IWillFaceMyFear.
IWillPermitItToPassOverMeAndThroughMe.
AndWhenItHasGonePast,IWillTurnTheInnerEyeToSeeItsPath.
WhereTheFearHasGoneThereWillBeNothing. OnlyIWillRemain.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz mar 19, 2015 21:28 
Offline
Shadow of the East
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr maja 03, 2006 10:24
Posty: 1698
Lokalizacja: Warszawa
Anno Domino 2015 i XV Lure stał się historią. A w tym wydarzeniu udało mi również uczestniczyć.

Generalnie wyjazd dosyć udany choć miałem ochotę na coś więcej w General Opponent, ale zacznę od początku.

Piątek przyniósł (w moim przypadku) udział w hero sealed oraz Drinking Game (do ostatniej chwili nie wiedziałem czy dam radę, znowu z powodu problemów z gardłem :/ ). Pijacka gra jakoś w ogóle mi nie poszła, takie sobie karty, słabe rzuty. Bardziej za to zapamiętałem jej otoczkę. Po pierwsze liczba gra była nierówna więc zdecydowano, że najsłabsza trójka w rundzie gra multi ;) Co spowodowało, że rundy były strasznie długie a chłopaki rozgrywali w tym czasie może 3-4 tury. Po drugie organizator - Alex, był na koniec bardziej pijany niż jakikolwiek uczestnik ;) Każdy miał swój alkohol: piwo, whisky, wino a on chodził i od wszystkich po trochu czerpał :P Ja ostatnią rundę sobie odpuściłem bo było już po północy i na dodatek musiałbym brać udział w multiplayerze. Ciekawostka przy okazji - trafiłem starter z 12 rarami :P Nie było uncommonów, zamiast nich 12 erek, oprócz mnie ktoś jeszcze dorwał takie pudełeczko :)

Za to wygrałem hero sealed. Nic specjalnego tam się nie działo, dostałem karty zagrywane na Eriador i jakoś tak ciułałem punkty aż uciułałem pierwsze miejsce ;)

Sobota to oczywiście General Opponent. Z mojej strony kompletna porażka :( Pierwsza gra wygrana 6-0 (ciekawostka, że przeciwko graczowi, który zaczynał bez drużyny startowej). Druga potyczka mnie wpieniła. Beznadziejnie mi szło a potem rozpętała się godzinna dyskusja na temat Foolish Words (jej efekt możecie znaleźć w dziale z zasadami). Kompletnie mnie to rozwaliło i odechciało mi się grać dalej ale jakoś to przetrawiłem i usiadłem do 3 rundy. Potem to już było takie pykanie dla pykania, przeciwko Peregrinowi wygrałem a w czwartej potyczce usiadłem do gry z Markiem Alfano. Próbowałem go ugryźć agentami ale nic z tego nie wyszło i wygrał ze mną 4-2. Na koniec piątą rundę anulowano (co już się staje niechlubną tradycją) z powodu braku czasu. Skończyłem w połowie stawki, bodajże 10 albo 11.

Wieczorem zagrałem w mojego ulubionego minion sealed'a. Ciężki turniej, robiłem co mogłem, żeby wygrać ale zwycięzca dostał takie karty, że za głowę się złapałem. Porucznik z Minas Morgul, 2 raporty, 2x swarm of bats, dużo dopałek do siły, niczym nie ugryziesz takiego decku. Nie miałem okazji zagrać przeciwko tej talii, liczyłem na jego przeciwników ale przejeżdżał po nich jak walec. Koniec końców skończyłem na drugim miejscu.

Niedziela, ostatni dzień Lure. Zdecydowałem się na mixed languages hero sealed. Dostałem bardzo ciekawe karty ale musiałem się po nie daleko wybrać - na wschód. Krasnoludy z Żelaznych Wzgórz, Easterlingowie, 2 enty do zagrania (którego dostanę to zagram), Beorningowie i trochę przedmiotów. Do tego Thrain, Dain i Beorn więc całkiem całkiem zestaw do grania a jako wisieneczkę - A Chance Meeting. Wszystko szło pięknie, gładko aż do ostatniej gry. Mając takie postacie trudno jest utrzymać przynajmniej 5 wolnego GI. U mnie się skończyło na 4. 2 tury przed końcem mółbym zwołać ale przeciwnik za pomocą Muster Disperses zdjął mi Beorningów i zabrakło mi tych punktów do zwołania rady. W kolejnej turze Call of Home zdjął mi Thraina, który miał ally ze sobą. I zabrakło mi tych punktów do zwołania rady. I mimo tego wszystkiego gra cały czas była moja. Wygrana w tej grze dawała mi wygraną w turnieju. Tylko, że na testach korupcji Beorn postanowił spieprzyć z itemem i z 4-2 dla mnie skończyło się na 6-0 dla przeciwnika a ja spadłem na 3 miejsce :( Po tej grze miałem ochotę pyrgnąć kostki za okno. Jeden głupi rzut pozbawił mi zwycięstwa w całym turnieju.

A impreza, jak zawsze, bardzo udana. Było ciepło, ok 10 stopni, słońce, mili ludzie, czego więcej chcieć ;)

Dwie ciekawostki przy okazji - Dream Cards General Opponent miał więcej uczestników niż normalny GO. Druga sprawa to (jakoś nikt chyba o tym nie pamiętam prócz mnie :( ), że w tym roku mija równo 20 lat odkąd na rynek weszła gra MECCG. Dużo wody upłynęło przez ten czas w nurcie Anduiny...

_________________
IMustNotFear.FearIsTheMind-Killer.FearIsTheLittle-death ThatBringsTotalObliteration.IWillFaceMyFear.
IWillPermitItToPassOverMeAndThroughMe.
AndWhenItHasGonePast,IWillTurnTheInnerEyeToSeeItsPath.
WhereTheFearHasGoneThereWillBeNothing. OnlyIWillRemain.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pt mar 04, 2016 11:39 
Offline
Shadow of the East
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr maja 03, 2006 10:24
Posty: 1698
Lokalizacja: Warszawa
Mały raport z Lure 2016. Pierwsza gra tego roku okazała się być moim zwycięstwem. Wygrałem zażartą walkę o przyprawę na Diunie, ród Harkonneński i wiedźmy z Bene Gesserit tylko mogli oglądać zwycięski pochód Fremenów. To tyle na razie z wiadomości ze Śródziemia ;)

_________________
IMustNotFear.FearIsTheMind-Killer.FearIsTheLittle-death ThatBringsTotalObliteration.IWillFaceMyFear.
IWillPermitItToPassOverMeAndThroughMe.
AndWhenItHasGonePast,IWillTurnTheInnerEyeToSeeItsPath.
WhereTheFearHasGoneThereWillBeNothing. OnlyIWillRemain.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 51 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL